Rozwalmy mury w nauce angielskiego

dziewczynka biegnie na tle muru - ilustracja do wpisu na blogu Nauka Angielskiego Karo the Tutor pod tytułem "rozwalmy mury"

Czyli jak i dlaczego uczę?

Ile razy siedziałaś w klasie, czując się jak intruz
w świecie języka angielskiego?
Czy wstrzymywałeś oddech, bo nauczyciel mógł w każdej chwili Cię wywołać? Czy myślałeś, że inni mówią swobodnie, bo jesteś 'wadliwy’?


Dzisiaj będzie o motywacji, ale nie do nauki, lecz do nauczania angielskiego. I będzie długo i zawile, bo tu nie pójdę na ustępstwa – chcę by ten tekst wybrzmiał w pełni.

Nie uczę angielskiego ani z przyczyn czysto ekonomicznych, ani dla prestiżu. Moje motywacje do uczenia angielskiego wynikają z moich personalnych doświadczeń, naturalnych umiejętności, oraz… buntu.

Odkrywanie supermocy

Próbowałam różnych rzeczy – tłumaczeń, geografii, sztuki – ale to nauczanie mnie wciągnęło to było pisanie i sztuki wizualne. Wiedziałam tylko, że moją pierwszą umiejętnością jest zdolność przekazywania wiedzy – uwielbiałam to, bo często zmuszało mnie to do myślenia nieszablonowego. Przyznam szczerze, że gdy przychodzi mi do głowy sposób na spojrzenie na sprawę z innej perspektywy, czuję się jak mega bystrzacha.

Magia uczenia

Kolejna moja supermoc to uporczywe zdobywanie wiedzy i chęć podzielenia się tą wiedzą i moimi metodami z innymi. Gdy uczeń dzięki mojej pomocy osiąga swój cel, pokonuje bariery i czuje się w końcu zrozumiany, robi mi to dzień. Jest swoista magia w byciu mentorką gdy uczę języka angielskiego – zarówno stacjonarnie, jak i online.

Nauczyciel przekazuje uczniom wiedzę stojąc za nimiby pokazać im inną perspektywę - ilustracja do mission statement Nauka Angielskiego Jelenia Góra Karo the Tutor
Zdjęcie autorstwa Max Fischer

Czekam i „czuję cię”

Moją trzecią zdolnością jest tak zwana “cierpliwość”. Nie lubię tego określenia, bo kojarzy się z czekaniem na coś, co powinno było się już wydarzyć, a w tym przypadku nie wydarza się, bo uczeń jest pewnie tępy. Według mnie to jednak nauczycielski profesjonalizm, znajomość procesu i dążenie do celu w takim tempie, w jakim ten proces musi się posuwać.

Z tą cechą łączy się moja empatia (która czasem przysparza mi wielu kłopotów). Wzięła się ona przede wszystkim ze zrozumienia problemów uczących się ludzi w różnym wieku. Wielu moich uczniów nosi w sobie szkolne traumy i poczucie, że to oni są problemem. Czują, że mają wbudowany ten kod, który nie pozwala im zwolnić blokady jak w maszynie losującej Lotto. Ale to nieprawda.

Gniewni, ale już nie tacy młodzi

W ten sposób docieramy do mojej drugiej motywacji – buntu. To, co napisałam przed chwilą wywołuje we mnie gniew, a w rezultaci bunt. Bunt zrodzony z poczucia niesprawiedliwości i tego, jak dorośli potrafią być okrutni wobec młodszych ludzi. Ich mindset potrafi być zakotwiczony w starych metodach, które były już mocno przestarzałe w momencie, gdy oni kończyli szkołę podstawową!

Choć byłam prymuską, buntowałam się przeciwko nauczycielom już od przedszkola. W szkole nauczyłam się, jak nie uczyć. Nudne lekcje, dyktowanie notatek i ocenianie na podstawie pamięciówki – to wszystko mnie odpychało. To nie ze mną było coś nie tak. Historia bez kontekstu to jeden wielki bełkot pełen dat i nazwisk. Tak samo jest w nauce języka obcego – słówko bez kontekstu, szczególnie czasownik, nic nie znaczy. Dopiero w otoczeniu samego językowego “mięcha”, osadzone w sytuacji, z którą się możemy utożsamić, słowo staje się ciałem. Dołącza do naszego słownika, choćby i tego biernego.

Dziś sam jestem dziadkiem…

Dziś uczę nie tylko młodzież, ale i dorosłych profesjonalistów, którzy chcą przełamać bariery językowe i uczestniczyć w pełni w globalnej kulturze i świecie pracy. Nierzadko byli oni kiedyś dzieciakami, które potrzebowały większego wsparcia i rozbudzenia ciekawości. Na lekcji wracamy do tego dziecka i ściskamy je z empatią mówiąc “błędy są normalne – to element procesu”. Natomiast młodzież zauważa ze mną, że język jest po coś, a nie tylko na czwórkę czy 75% z matury.

Nauka powinna być bardziej jak gra komputerowa, w której zawsze możesz wrócić do poprzedniego momentu zapisu i spróbować od nowa. To pociąga za sobą głębokie konsekwencje i może nas całkowicie przeobrazić w procesie nauki języka!

A co Ciebie napędza?

Napisz do mnie i zacznij już dziś!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *